piątek, 8 grudnia 2017

rodzi się matka

Za niedługo minie rok odkąd zostałam mamą. Jednak czy zostałam mamą w dniu w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży, czy może gdy poczułam pierwsze ruchy dziecka, a może gdy to dziecko urodziłam? Kiedy rozpoczęło się moje macierzyństwo? 
Myśle, że w każdym z tych momentów w jakimś stopniu macierzyństwo we mnie zaczynało kiełkować, a potem powoli rosnąć. By w końcu zakwitnąć pełną gębą, tak, że samą mnie zaskoczyło, że tak potrafię. Potrafię być matką. 
Macierzyństwo to przedziwny stan. Przed porodem wydaje Ci się, że wiesz coś o dziecku, o byciu matką, o tym jak Wasze życie będzie wyglądało z tą mała istotą na pokładzie. No bo przecież nie spadłaś z kosmosu i widziałaś z bliska lub daleka rodziny z dziećmi, prawda? 
I potem rodzisz. I od tego momentu wydaje Ci się, że tak naprawdę Ty to niewiele wiesz, mniej niż więcej, bo gdy nawet już Ci się wydaje, że coś wiesz to i tak nic nie wiesz. 
Jednak z biegiem czasu uświadamiasz sobie, że o dziwo wiesz niemal wszystko, a nawet jeśli czegoś nie wiesz to się dowiesz, poruszysz niebo i ziemię by stan niewiedzy zmienić w stan pełnej świadomości. Tak uświadamiasz sobie właśnie, że jesteś matką! Najlepszą, dla swojego dziecka! 
Tak właśnie wydaje mi się w kobiecie rodzi się matka. Nie ta która usłyszała : "właśnie została pani matką", nie ta, której się wydaje, że jak tylko usłyszy pierwszy płacz swojego dziecka to będzie już miała całą wiedzę tajemną i moce wszelkie. 
To wcale nie jest tak jak w kolorowych obrazkach w mediach, że rodzisz i pach wszystko wiesz, z wszystkim dajesz radę i w ogóle jest tylko tęcza na Twym macierzyńskim niebie. I fakt ja uczucia ogromne do córki miałam odrazu po jej urodzeniu, lecz świadomość bycia jej matką, idealną dla niej, urodziła się we mnie sporo czasu później. I rodziła się w bólach, smutkach, nerwach, ale i w szczęściu ogromnym, w radości  i podziwie dla tej małej istoty, której pojawienie się na świecie urodziło nową mnie. 
I nasuwa mi się taki wniosek, że owszem kobieta rodzi dziecko, ale to dziecko rodzi matkę! I nie mówię tu, że każda z nas tak ma jak ja miałam. Pewnie nie. Ale może któraś z Was tak ma lub będzie miała i moje słowa jej coś tam w sercu otworzą, w głowie uświadomią i ducha uspokoją. Ja chciałabym mieć tę świadomość na początku swojej rodzicielskiej drogi. Chciałabym mieć wiedzę, że wraz z urodzeniem dziecka wcale nie nabędę wszelkich kompetencji matki, a z drugiej strony wszystko co będę robiła w jakimś stopniu będzie o posiadaniu tych kompetencji mówiło. I że muszę tylko uwierzyć w siebie, pokonać strach i pozwolić sobie na bycie matką po prostu. 
Bo potrafię być matką. Jestem matką. Najlepszą, dla swojego dziecka! 

1 komentarz: